Zapowiedniki jak więzienia

Amerykańscy obrońcy przyrody wierzą, że, jak powiedział Roderick Nash: „Ochrona i
zarządzanie dziką przyrodą – to prawdziwy wkład kulturalny Stanów Zjednoczonych w
ochronę przyrody”.
O ile ochrona dzikiej przyrody rzeczywiście jest znaczącym wkładem do światowej
cywilizacji, o tyle pytanie czy wkład ten, tak jak jest on zwykle pojmowany, jest rzeczywiście
z etycznego punktu widzenia pożytecznym, pozostaje nadal problematyczne.

Ponieważ
ochrona dzikiej przyrody pojmowana i praktykowana zgodnie z obowiązującą amerykańską
tradycją, to w jaki sposób często pokazuję się ją innym krajom trzeciego i czwartego świata,
które żyją w najbliższym kontakcie z dziką przyrodą, może być po prostu jedynie kolejną
strofą starej, imperialistycznej pieśni cywilizacji zachodniej.
Nash sam wydaje się bliski takiemu pojmowaniu tego problemu, kiedy mówi, że
„cywilizacja stworzyła dziką przyrodę” oraz kiedy zauważa, że „docenianie dzikiej przyrody
rozpoczęło się w miastach”. Centra urbanistyczne cywilizacji zachodniej – to centra władzy
imperialistycznej, globalnej dominacji i ucisku. Wszystko co stamtąd pochodzi, włącznie z
klasycznym liberalizmem, jest najprawdopodobniej skażone wartościami, ideologią i
działaniami imperializmu. W swojej książce „Prawa przyrody” Nash twierdzi, że „…
wolność, to najbardziej przekonywująca koncepcja w historii Ameryki. Jest ona produktem
obu europejskich rewolucji demokratycznych i, zgodnie z hipotezą Fredericka Jacksona
Turnera, liberalizm określa nasze narodowe korzenie i umacnia naszą etykę. Prawa naturalne
są w Ameryce uwarunkowane kulturowo, i jako idea są bezdyskusyjne. Charakterystyczna
liberalna wiara w dobroć i wartość wewnętrzną jednostki prowadzi do uznania wolności,
równości politycznej i wobec prawa, tolerancji i samostanowienia.”
Jest to dokładnym potwierdzeniem tego, że człowiek zachodu postanowił przynieść
cywilizację i wolność (tak jak ją sam pojmuje) na początku narodom i ziemi Ameryki
Północnej a następnie całemu światu.
Dokładnie tak jak niegdyś powstały ruch abolicjonistów zaczął szerzyć etykę w tym
celu, aby uwolnić czarnoskórych od wyzysku przyznając im prawa, tak i ochrona przyrody, w
swej istocie, jest tylko kolejnym krokiem w ewolucji naszej liberalnej tradycji, która dziś
dopuściłaby nawet wolność samostanowienia dzikiej przyrody. Uważam, że wiara w tę
liberalno-tradycyjną historię jest samookłamywaniem się – to swego rodzaju zamaskowanie
dla tego by ukryć i usankcjonować prawnie ekspansję i podbój. Sadzę, że podejście nasze
wymaga gruntownej zmiany jeśli chcemy zrozumieć dziką przyrodę i etykę stosunków ludzi
z/do przyrody i na odwrót. Jednak, jeśliby ta liberalno-tradycyjna historia rzeczywiście
zafunkcjonowała, jeśliby pozwolono przyrodzie na samookreślenie, wówczas mogłaby się
ona zmienić w zupełnie inną historię. Rzecz jednak w rzeczywistości wygląda tak, że
samookreślenia przyrody nie dopuszcza się nawet w legalnie utworzonych rezerwatach
(miejscach ochrony) dzikiej przyrody. Dlaczego? Sądzę, że dlatego, że byłoby niezgodne z
imperialistyczną władzą dopuszczenie prawdziwego samookreślenia przez innych, tj. byłoby
to faktyczne obalenie imperialistycznej władzy.
John Rodman ujawnił niebezpieczeństwa i ograniczenia naszej liberalnej tradycji w
odniesieniu do ruchu wyzwolenia zwierząt. Niepokoi mnie to, że to samo zachodzi w
stosunku do ochrony dzikiej przyrody. Istota problemu polega na ustanowieniu czy
przyznaniu praw dzikiej przyrodzie. Problem ten staje się jasnym, kiedy przyroda jest
„utrzymańcem” korzystającym ze wsparcia (w tym finansowego), bo to właśnie niejako
wymusza istnienie i utrzymywanie pozycji przez władze, od których owo wsparcie otrzymuje.
Udzielenie praw przyrodzie wymaga wprowadzenia przyrody w nasz ludzki system praw
legalnych i moralnych. Wiara w to, że możemy zapewnić prawdziwe samookreślenie
przyrody i pozwolić jej być dziką – to słaba wiara.Dzika przyrody zgodna z prawem
Istotą wątpliwej wiary człowieka kultury zachodniej w to, że może chronić dziką
przyrodę, są jego z gruntu błędne założenia w stosunku do Innego (Obcego), w stosunku do
Innych gatunków, ludzkich i pozaludzkich, i co za tym idzie, w stosunku do „praktycznych
konieczności” naszych wzajemnych stosunków z Innym. Mówiąc o „praktycznych
koniecznościach” stawiam pytanie o nasz stosunek do Innego.
Problem pojawia się wtedy, kiedy Inne pojmowane jest w powszechnym zachodnim i
imperialistycznym podejściu jako wróg. W tym znaczeniu dominująca zachodnia kultura
określa Inne jako przeciwnika. W najlepszym przypadku Inne powinno być „tolerowane”, a
stąd blisko już do wyrażenia współczucia dla niego z powodu jego nieszczęśliwego, niskiego
położenia. Stąd też podstawowe założenie jest następujące: znajdujemy się w stanie wojny z
wszelkim Innym. Może to właśnie jest podstawową doktryną naszej dominującej mitologii o
koniecznym sposobie wzajemnych stosunków z Innym.
W związku z tym, w praktyce, Inne powinno być ujarzmione, a jeśli nie ma innego
wyjścia – unicestwione. Jest to mitologia typowa dla kultury zachodniej. William Kittredge
powiedział: „Ważne by uświadomić sobie, że mit amerykańskiego zachodu jest głównym
mitem naszego narodu i częścią o wiele starszego światowego mitu. Jest to mit ujarzmienia…
Mówiąc prościej, nasze legenda o wprowadzaniu prawa jest legendą podboju i panowania,
zarządzania i kontroli, zwłaszcza poprzez siłę.”
Jeśli zaś idzie o ochronę dzikich miejsc, to wątpliwa wiara pojawia się wówczas,
kiedy wierzymy, że utworzenie prawnych form ochrony, takich jak strefy dzikiej przyrody,
może zaspokoić konkretne potrzeby relacji z dziką ziemią jak i samą dziką przyrodą.
Tworzenie stref dzikiej przyrody to próba wprowadzenia prawa dla niej, wprowadzenia prawa
o istocie Innego, narzucenia przyrodzie praw obowiązujących w danym państwie. Jest to taka
reforma, jak swego czasu umieszczanie autochtonicznych mieszkańców Ameryki (są oni
doskonałym przykładem Innego) w rezerwatach z purytańskim zamiarem przekształcenia ich
w „produktywnych obywateli”, zamiast tak jak wcześniej po prostu ich wybijać. Stwierdzam,
że zapowiedniki dzikiej przyrody są dla niej jak więzienia. Odmienność dzikiej przyrody od
cywilizacji ludzkiej zmusza ludzi do odnoszenia się do Innego jako do zasobu. Nawet
amerykańska Ustawa o dzikiej przyrodzie z 1964 r. głosi, że celem ochrony fragmentów
dzikiej przyrody jest „zachowanie dla narodu amerykańskiego i przyszłych pokoleń zasobu
dzikiej przyrody.” Na terenach dzikiej przyrody dopuszcza się hodowlę, rekreację, a niekiedy
nawet pozyskiwanie kopalin. Czyli dzika przyroda trafia faktycznie pod władzę praw
ludzkich, ale zgodnie z ideologią imperializmu sama w sobie prawom nie podlega.
Jednocześnie o ile samą dziką przyrodę unicestwić jest dość łatwo, o tyle zniszczyć jej
dzikość o wiele trudniej. Zgodnie z ideologią imperializmu dzikość powinna być ujęta w
ramy prawa. Współczesna imperialna strategia nakierowana jest już nie tyle na unicestwienie
dzikości jako takiej, ile na stworzenie miejsc dla dzikiej przyrody wewnątrz imperialnego
porządku. Taki utworzony obszar (zapowiednik) jest dla dzikiej przyrody więzieniem albo
schroniskiem, i kiedy dzikość zostanie w nim zamknięta nastanie imperializm zupełny.
Wykorzystując terminologię więzienną można powiedzieć, że tak jak zamykanie do
cel więźnia następuje pod koniec dnia, tak i dzikość zaczęto zamykać u schyłku modernizmu.
Trzymając się nadal terminologii więziennej możemy stwierdzić, że kiedy dzikość podobnie
jak więzień „zachowuje się źle” (a przecież sama w sobie jest spontaniczna), imperializm
„zamyka ją do więzienia”. „Zamkniecie” oznacza wsadzenie więźnia do celi, zabranie mu
przywilejów, wprowadzenie nadzoru, wykorzenienie i pozbawienie skłonności do zła itd.
Obszary ochrony dzikiej przyrody to nie są miejsca gdzie przyrodzie pozwala się żyć
bez kontroli, nawet jeśli do jakiegoś stopnia wyeliminowano tam ingerencję człowieka z
zewnątrz, jak to czasem bywa i w zakładach karnych. Obszary takie nie są tymi miejscami
wolności, gdzie dopuszcza się „anarchię” i gdzie przyroda faktycznie jest wolna. To zupełnienie tak. Prawo jest surowe. Ponieważ jeśli obszary takie zostały ustanowione na mocy prawa,
to mogą być także zlikwidowane w oparciu o prawo. Zagrożenie ich likwidacji istnieje stale.
Tak jak określony więzień, np. jakiś stary grzyb, na mocy prawa może być zamknięty w
obszarze chronionym, ale może być także wyniszczony w oparciu o prawo, nawet w
granicach tego obszaru. Imperializm nie znosi, ale może znieść te „prawa” i przywileje.
Dzikość jako Inne
Jesteśmy w stanie permanentnej wojny ze wszystkim co jest Inne. Jest to podstawą
doktryny zachodniego imperializmu. Dlatego w praktyce Inne powinno być opanowane, a
kiedy trzeba – zniszczone.
Kultura zachodnia nie lubi dzikości przyrody, boi się jej. Odnosi się do dzikości jak do
Innego, odrażającego, niepodlegającego prawu, i co za tym idzie irracjonalnego,
przestępczego, bezprawnego, bezmyślnego (jak niedźwiedź grizli). Ale Inne jeśli nadal chce
zostać Innym, nie może zachowywać się inaczej. W stosunku do innych jednostek,
społeczności, cywilizacji itd. Inne powinno zawsze zachowywać postawę buntu, powinno
chronić swoją autentyczność. Inne, że swej istoty nie może być tym, co można określić,
analizować, rozumieć, ono powinno być i pozostać Innym. Podtrzymywanie Innego
przewiduje przede wszystkim ochronę jego wolności, ponieważ daje ona możliwość
absolutnej spontaniczności i sprzyja pojawianiu się nowego…
Imperializm i dzika przyroda
W celu umocnienia swego panowania władza powinna stworzyć swój własny świat,
który jest symulacją realności. Jednocześnie władza imperialna nie może pozwolić sobie na
pełne odrzucenie realności dlatego, że sama w pewnym zakresie jej potrzebuje by zachować
są własną bezsensowność i legalność.
Zatem legalnie funkcjonujące obszary ochrony dzikiej przyrody stają się w ten sposób
namiastką udanego zachowania resztek dzikości i dzikiej przyrody znajdującej się pod
kontrolą. W ten sposób imperialistyczna władza osiągnęła to co chciała: wywalczyła kontrolę
człowieka nad Innym. Jeśli zostanie to osiągnięte wszędzie, to koniec gry i jej kontynuacja
nie ma sensu.
Opublikowano: Environmental ethics. 1990, vol. 12, is. 1, p. 3-26.
Thomas Birch
Tłumaczenie: Krzysztof Wojciechowsk

13.07.2014   Рубрики: Идем в Европу-строим заповедность, Новости