Sianokosy w stepowych zapowiednikach Ukrainy: zysk czy ochrona różnorodności biologicznej?

Jednym z najbardziej dyskusyjnych zagadnień w ochronie przyrody jest kwestia
prowadzenia działań regulacyjnych w zapowiednikach
1
, czyli ingerencji, która w opinii tych,
którzy ją opracowują powinna blokować naturalną sukcesję i konserwować stan aktualny
chronionego ekosystemu. Ulubionym polem dyskusji dla zwolenników działań regulacyjnych
jest tematyka stepowa. Przy czym w stosunku do zwolenników ochrony absolutnej często
wysuwają oni argumenty, że każde rozważania teoretyczne powinny odnosić się do surowej
realności. Jednak argument ten w równym stopniu można zastosować w odniesieniu do
zwolenników działań regulacyjnych, których teoretyczne rozważania również mają mało
wspólnego z rzeczywistością,

w której wszystko podporządkowane jest egoistycznym
interesom gospodarczym. Prócz tego uzasadnione w pewnej mierze działania regulacyjne dla
tego czy innego gatunku w praktyce szkodzą całemu szeregowi innych gatunków. Wbrew
niektórym współczesnym opiniom, mówiącym, że zapowiedniki w większości zostały
utworzone w oparciu o te same zasady co i zakazniki dla ochrony gatunków, treść typowego
rozporządzenia Ludowego Komisariatu Oświaty Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej
Republiki Radzieckiej z 22 lutego 1929 roku dowodzi, że część zapowiedników od samego
początku została utworzona jako „zupełne”: „zupełnym zapowiednikiem jest obszar terenu
lub akwen wodny, który wraz z wszystkimi znajdującymi się na nim tworami przyrody
(rośliny, zwierzęta, gleby, skały, minerały i in.) chroniony jest na zawsze w nietkniętym
stanie. W skutek tego naturalny stan zapowiednika zupełnego nie może być naruszony
oddziaływaniem człowieka na przyrodę oraz niedopuszczalne jest wykorzystywanie
gospodarcze chronionego obszaru”.
W związku z tym jeśli uważamy, że dyrekcja zapowiednika stepowego powinna
wychodzić z założenia „nie szkodzić”, to powinna ona brać pod uwagę, sprawiedliwie, dobro
wszystkich składowych ekosystemu stepowego za priorytet mając gatunki chronione z każdej
grupy. Dlatego stosowanie metod, które otwarcie szkodzą szeregu składowym biocenozy
stepowej a dodatkowo mają charakter działalności komercyjnej, powinno być kategorycznie
wykluczone. W niniejszej pracy przeanalizujemy tylko jedno z działań regulacyjnych –
sianokosy, w realiach ukraińskich zapowiedników, praktyce europejskiej, jak sianokosy
„realizują” postawione przed nimi cele i do czego mogą doprowadzić.
1. Sianokosy w realiach stepowych zapowiedników Ukrainy
W warunkach współczesnej Ukrainy w większości stepowych zapowiedników
przyrodniczych i dwu rezerwatach biosfery (jak pokazało nasze dochodzenie przeprowadzone
z pomocą oficjalnych pism i kontroli przeprowadzanych na miejscu) sianokosy odbywają się
w maju-czerwcu. Otwarcie piszą o tym dyrekcje zapowiedników: Jełaniecki Step,
Kazantypski, Askania Nowa i Czarnomorski Rezerwat Biosfery. Przyczyną tego jest
bezpośredni interes gospodarczy. Okres sianokosów uwarunkowany jest potrzebą pozyskania
1 Zapowiedniki przyrodnicze – obiekty ochrony przyrody, naukowo-badawcze, o znaczeniu państwowym, które
tworzy się w celu ochrony w stanie naturalnym typowych lub unikalnych dla danej strefy krajobrazowej
kompleksów przyrodniczych z całym zasobem ich komponentów, badania zjawisk i procesów przyrodniczych,
które mają miejsce na ich terenie, opracowania naukowych zasad ochrony środowiska przyrodniczego,
efektywnego wykorzystania zasobów przyrodniczych oraz bezpieczeństwa ekologicznego. Grunty oraz obszary
wodne wraz ze wszystkimi zasobami naturalnymi całkowicie wyłącza się z działalności gospodarczej i nadaje
zapowiednikom… Głównymi zadaniami zapowiedników przyrodniczych jest ochrona naturalnych kompleksów i
obiektów na ich terenie, prowadzenie badań naukowych i obserwacji stanu środowiska przyrodniczego,
opracowanie na tej podstawie rekomendacji dla ochrony przyrody, poszerzanie wiedzy ekologicznej, wspieranie
kształcenia kadry naukowej i specjalistów w dziedzinie ochrony środowiska przyrodniczego. (art. 15 Ustawy
Ukrainy nr 2456-XII z dnia 16 czerwca 1992 roku o systemie ochrony przyrody Ukrainy)2
najbardziej wartościowego siana. A można je uzyskać kosząc w okresie wegetacyjnym na
początku kwitnienia albo w jego pełni. Pozyskiwanie siana prowadzone jest w celu karmienia
bydła należącego do pracowników zapowiedników, albo dla karmienia egzotycznych
zwierząt. Ich przetrzymywanie na terenach zapowiedników, nie ma nic wspólnego z
zadaniami jakie ma realizować zapowiednik i służy wyłącznie podniesieniu jego turystycznej
atrakcyjności. Zaś prawo w ogóle nie przewiduje takiej funkcji dla zapowiednika.
Praktycznie, sianokosy przeprowadza się przy użyciu: kos spalinowych, kombajnów
do koszenia trawy, ciągników z kosiarkami, kosiarek rotacyjnych. Zwracanie się do dyrekcji
zapowiedników stepowych Ukrainy z postulatem powstrzymania się od wykorzystywania
środków mechanicznych do koszenia, prowadzi jedynie do pojawienia się argumentów, że
koszenie ręczne wymaga znacznie większego wysiłku i dlatego jest nierealne. Koszenie
bardzo często prowadzi się od skraju działki do jej środka.
2. Oddziaływanie na rośliny wyższe i porosty
Nieuchronność zabiegów ochrony czynnej, z których na Ukrainie najszerzej
rozprzestrzenionymi są sianokosy, uzasadnia się koniecznością zahamowania sukcesji i
zachowania różnorodności roślin w wymaganym stanie. Zmiany sukcesyjne w chronionych
ekosystemach stepowych zauważył już J. Paczoski, zaś o konieczności ingerencji w celu
zablokowania takich, spowodowanych ochroną zjawisk sukcesyjnych po raz pierwszy na
Ukrainie napisał W.W. Osiczniuk w odniesieniu do Chomutowskiego Stepu. Założenia W.W.
Osiczniuka sprawdził wybitny ukraiński badacz stepów W.S. Tkaczenko, który też
przeprowadził najaktualniejsze kartowanie roślinności Chomutowskiego Stepu. Na tej
podstawie przeprowadził on analizę dynamiki zmian roślinności na obszarze ściśle
chronionym. Jednocześnie uczony wysnuł wniosek o autoregulacji różnych typów roślinności
w granicach ściśle chronionego stepu. Przede wszystkim ukazał naturalne zahamowanie
rozrastania się zarośli krzewiastych, które jego zdaniem jest efektem funkcjonowania
autoregulacyjnych ograniczeń. Co zaś tyczy się dominującego typu roślinności
Chomutowskiego Stepu to zostały nim zbiorowiska wiechliny wąskolistnej Poeta
angustifoliae, które już dawno (jeszcze w latach 80-tych) „wyszły na prostą”.
Prócz tego wiodący ukraińscy botanicy w oparciu o badania prowadzone w stepowych
zapowiednikach Ukrainy wysnuwają wniosek, że stosowane obecnie zabiegi czynne są przede
wszystkim mało efektywne. Zaś okres prowadzenia badań jest niedostatecznie długi by
jednoznacznie określić skutki ingerencji. Zdaniem W.S. Tkaczenko różne, nie systematyczne
wnioski z różnorodnych badać prowadzonych na różnych obiektach tworzą w sumie masę
nieusystematyzowanej wiedzy, którą obecnie trudno jest ogarnąć. Stawia to pod znakiem
zapytania słuszność lansowanego poglądu, że koszenie prowadzi do ustabilizowania się
różnorodności biologicznej. W.S. Tkaczenko pisze wprost o niemożliwości ustabilizowania
kluczowych składowych ekosystemów stepowych na drodze regularnego koszenia
prowadzonego obojętnie w jakim okresie i dostępach czasowych. Prócz tego uczony wprost
wskazuje na ekonomiczne przyczyny wprowadzania obcego stepowi sposobu użytkowania
jakim jest koszenie. W świetle tego, że pogląd o koszeniu jako mechanizmie stabilizacji
roślinności jest nie do obronienia, wnioski niektórych zwolenników działań regulacyjnych
jakoby „koszenie chroniło ekosystemy stepowe”, są czystą spekulacją.
Mało kto jednak zauważa, że koszenie jest nie tylko mało efektywne ale wręcz
niebezpieczne dla szeregu gatunków rzadkich roślin stepowych. Na przykładzie naszych 10-
letnich badań na terenie Parku Krajobrazowego „Łysa Góra” (Kijów) możemy wykazać, że
koszenie dojrzewających sasanek łąkowych Pulsatilla pratensis blokuje możliwość wysiania
się nasion nie mniej skutecznie niż zrywanie pięknie kwitnących kwiatów tego gatunku. Nie
wiemy co prawda, czy nasiona nie są wstanie dojrzeć nawet w skoszonej roślinie, ale zbiór
siana krótko po skoszeniu pozbawia je nawet tej możliwości wysiana się na danym terenie. A3
gatunek ten występuje we wszystkich filiach Ukraińskiego Zapowiednika Stepowego i w
innych stepowych zapowiednikach Ukrainy. Z tej samej przyczyny koszenie w maju i
czerwcu jest niebezpieczne także dla szeregu łąkowych i stepowych storczyków, w tym dla
rzadkiego przedstawiciela stepowej flory Ukrainy – storczyka Orchis picta, który kwitnie w
maju i na początku czerwca. Sianokosy w Zapowiedniku Kazantypskim są realnym
zagrożeniem dla dojrzewania jego nasion. Przytoczone przykłady roślin ukazują jak zgubny
wpływ może mieć koszenie i zbiór siana na rzadkie gatunki rośliny, dla ochrony których
rzekomo się je stosuje. Koszenie w większości przypadków prowadzi także do ekspansji
niektórych gatunków traw, zwłaszcza rajgrasu Arrhenatherum, a także do zubożenia składu
gatunkowego zbiorowisk. Dowiedziono także, że stosunkowo krótkie okresy koszenia
prowadzą do eliminacji wielu gatunków tak charakterystycznych stepowych traw jak ostnice
Stipa.
Niektórzy autorzy wskazują na konieczność działań regulacyjnych dla ochrony
stepowych porostów. Przede wszystkim jednak nie biorą oni pod uwagę, że na obecnym
etapie zbadania flory porostów stepowych trudno jeszcze formułować jednoznaczne wnioski
o wpływie reżimu ochrony absolutnej na stan populacji zwłaszcza porostów krzaczkowatych.
A po drugie w ogóle nie biorą oni pod uwagę szkód, jakie z całą pewnością przyniesie
porostom wydeptywanie i wygniatanie, które jest nieodłącznym atrybutem współczesnego
koszenia przy użyciu ciężkiego sprzętu.
3. Oddziaływanie na bezkręgowce
Badania wielu autorów sprawiły, że zebrano dość bogaty materiał naukowy dotyczący
negatywnego wpływu sianokosów na owady. L. M. Zielińska analizując koszenie w
Czarnomorskim Zapowiedniku w ślad za R. Szowenem określiła koszenie jako „ekologiczną
katastrofę” prowadzącą do gwałtownych zmian entomofauny. Zmniejsza się liczebność
pszczół, muchówek, łuskoskrzydłych, błonkoskrzydłych, unicestwiane są owady żyjące na
łodygach i wszystkie gatunki których rozwój zależny jest od kwiatów i kwiatostanów, owady
żyjące na wysokich roślinach (modliszki i pasikonikowate), niszczone są larwy licznych
gatunków łuskoskrzydłych, poczwarki bielinkowatych przymocowane do łodyg roślin.
Jak zauważa W.N. Gramma z zespołem, podczas koszenia ogranicza się liczebność
populacji a niekiedy w całości niszczy gatunki, których rozwój zachodzi na roślinach, albo w
ich tkankach oraz owadów odżywiających się nektarem i pyłkiem. Zdaniem wspomnianych
badaczy to nie koszenie, a właśnie ochrona absolutna jest najbliższym stanem
odpowiadającym stanowi naturalnemu przyrody, która też najbardziej sprzyja ochronie
stepowych biocenoz. Taką opinię wyrażają także entomolodzy I.N. Osipow i A.S. Osipowa
pisząc: „Rezultaty badań prowadzonych przez entomologów w licznych zapowiednikach
niejednokrotnie pokazywały negatywne oddziaływanie koszenia na owady związane z
roślinnością trawiastą.”
Jeżeli przeanalizujemy areały i wymagania siedliskowe łuskoskrzydłych i błonkówek
wpisanych do Czerwonej Księgi Ukrainy okazuje się, że to właśnie na stepach naszego kraju
bytuje 61% błonkówek i 52% motyli wpisanych do CzKU. W związku z tym około 30
gatunków rzadkich motyli i 50 gatunków błonkówek bezpośrednio cierpi na skutek koszenia
stepu. Albo inaczej: co drugi gatunek motyla czy błonkówki z Czerwonej Księgi żyjący na
terenie stepowych zapowiedników narażony jest na zagrożenia związane z powszechnie
praktykowanym tam koszeniem. Jeśli do tej listy dodamy jeszcze prostoskrzydłe, chrząszcze i
muchówki, to w efekcie okaże się, że na stepach Ukrainy w wyniku stosowania tam koszenia
cierpi około 100 gatunków owadów wpisanych do Czerwonej Księgi Ukrainy.
Negatywny wpływ koszenia na owady, przede wszystkim na błonkówki, jako grupę,
która ponosi największe straty, przejawia się tym, że koszenie w pierwszej kolejności niszczy
rośliny kwitnące, których nektarem i pyłkiem wspomniane gatunki się odżywiają. Zaś jeśli4
idzie o trzmiele, to przede wszystkim cierpią ich gniazda położone na powierzchni gruntu lub
tuż pod nią, które są zgniatane przez traktory, kombajny czy kosiarki.
Prócz tego niektóre błonkówki wykorzystują dla składania jaj łodygi roślin, które są
ścinane podczas koszenia a w ten sposób niszczy się także jaja owadów. Sytuację komplikuje
jeszcze fakt, że wiele rzadkich błonkówek wybiera dla rozmnażania tylko określone miejsca,
np. zbocza, stepowe jary itp. o ekspozycji południowej lub północnej oraz określone gatunki
roślin. Dlatego ścinanie w czasie koszenia tych gatunków roślin na tym konkretnym
fragmencie terenu jest na tyle szkodliwe dla konkretnego gatunku błonkówki (czy też innego
owada), że w zasadzie skazuje go na wymarcie.
Materiały zawarte w Czerwonej Księdze Ukrainy wskazują na to, że gatunki narażone
na negatywne skutki koszenia bytują we wszystkich zapowiednikach Ukrainy, na terenie
których takie koszenie jest regularnie prowadzone.
Na szkodliwy wpływ koszenia na bezkręgowce zwracają uwagę także europejscy
badacze. Naukowcy ze Słowacji i Polski wskazują na konieczność późnego koszenia albo
nawet jego zaprzestania na niektórych terenach ze względu na ochronę motyli, rzadkich w
UE.
Badanie wpływu koszenia w ukraińskich zapowiednikach stepowych na pająki
wykazało, że praktycznie na wszystkich lokalnych stanowiskach liczebność pająków na
terenie objętym ochroną ścisłą była większa niż tam, gdzie step był koszony.
Osobnym zagadnieniem jest możliwość negatywnego oddziaływania koszenia na
stepowe gatunki ślimaków. Niskie koszenie traw, tak, że zostaje tylko ostre ściernisko,
zdaniem wielu specjalistów prowadzi nie tylko do tego, że ślimaki pozbawione są bazy
pokarmowej, ale i do tego, że znaczna część osobników zbierana jest wraz z sianem i trafia do
stogów czy silosów co z całą pewnością nie oddziałuje pozytywnie na stan populacji.
5. Oddziaływanie na kręgowce stepowe
Co się tyczy stepowych kręgowców, podkreśla się, że większość gatunków
spotykanych w zapowiedniakach, w najlepszym przypadku żyje poza reżimem ochrony
absolutnej. Jednak w związku z tym, że ochrony absolutnej nie realizuje się praktycznie w
żadnym stepowym zapowiedniku Ukrainy nieuprawnionym jest mówienie, że funkcjonują
one poza granicami zapowiedników. Ale dlaczego nie ma ich w zapowiednikach? Stronnicy
aktywnej ochronny obwiniają za to sukcesję, która ma być skutkiem „zbyt ścisłej” ochrony.
Jednak są i inne poglądy na to zagadnienie. I tak W.P. Dumenko analizując zależności między
usuwaniem nadmiaru masy roślinnej na chronionym stepie „Askanii Nowej” a wymieraniem
susła, zaznacza, że liczenia tego gryzonia zaczęto tutaj prowadzić dopiero od 1980 r., czyli 14
lat po tym, jak na całym obszarze powierzchni „Północnej” i „Południowej” zaprzestano
wypasu. Stąd też uzyskane dane nie pozwalają stanowczo stwierdzić czy obserwowany
proces eliminacji susła a w związku z tym także tchórza stepowego Mustela eversmanni
nastąpił przed usunięciem nadmiaru masy roślinnej czy też po jej usunięciu.
Co by jednak nie mówić dziś większość gatunków stepowych ssaków, w stosunku do
których często wskazuje się konieczność podjęcia działań czynnej ochrony w rzeczywistości
konkretnie sianokosów nie potrzebuje. Odnosi się to zwłaszcza do gatunków stepowego
kompleksu teriofauny, w którym funkcjonowanie niektórych gatunków związane jest nie z
sianokosami a raczej z wypasem.
W przypadku wielu gatunków zanik ich występowania na terenach zapowiedników
nie jest wcale katastrofą. Wykazano wszak, że na obszarach nie chronionych populacja
bobaka Marmota bobac, ziemioryjki Ellobius talpinus, alaktagi Allactaga major, susła
Spermophilus pygmaeus, (a być może w ślad za nim i tchórza stepowego) a także chomika
syryjskiego Mesocricetus auratus i bez pomocy człowiek zwiększa się i nie znajduje się w
stanie krytycznym.5
Interesującym jest również fakt, że w przypadku zapowiedników stepowych
zauważono, że ochrona większości gatunków teriokompleksu wymaga przede wszystkim
zwiększenia obszaru ochrony a nie działań regulacyjnych. Stąd też pospiesznie wysnuwanym
wnioskom o bytowaniu większości kręgowców poza granicami obszarów chronionych
przeczą wnioski z badań niektórych uczonych. W.P. Dumenko (2007), analizując wpływ
sposobów użytkowania obszaru na faunę ssaków drapieżnych rezerwatu biosfery „Askania
Nowa” dochodzi do wniosku, że: „ustanowienie reżimu ochrony ścisłej na stosunkowo dużym
obszarze stepu w większości przypadków odbiło się pozytywnie na ssakach drapieżnych.
Właśnie na obszarach o takim reżimie nastąpiło spontaniczne odnowienie składu
gatunkowego tych zwierząt (dziś zawiera on wszystkie charakterystyczne dla tego terenu
gatunki) a populacyjne parametry drapieżników tzw. tła są bardziej optymalne”.
Ciekawym jest też to, że o ile rzecz idzie o takie działania ochrony czynnej jak wypas,
w przypadku wielu gatunków ssaków wskazuje się niebezpieczeństwa związane z
nadmiernym jego prowadzeniem, o tyle niebezpieczeństwa związane z koszenie, często przy
użyciu maszyn, pozostają jakby poza sferą zainteresowań wielu stronników koszenia.
Tymczasem dla żyjących w zapowiednikach stepowych kręgowców obecna forma
prowadzenia sianokosów stanowi realne zagrożenie. Przede wszystkim dotyczy to zwierząt
żywiących się roślinami i ziarnem, które w czasie największej zasobności pokarmowej roślin
pozbawiane są znacznej części biomasy i nie mogą liczyć na bogaty urodzaj ziaren dzikich
roślin. Po drugie w warunkach skoszonego stepu płazy, gady i drobne ssaki stają się
łatwiejszym łupem dla drapieżników.
Niebezpiecznym jest także czynnik niepokojenia. Nie pozbawiona podstaw jest opinia,
że ustabilizowanie się populacji borsuka Meles meles w stepach Askanii Nowej jest
uwarunkowane wprowadzeniem na znacznym terenie obszaru centralnego reżimu ochrony
absolutnej. Ponieważ w okresie, który można ogarnąć czasowo, a kiedy prowadzono tak
wypas jak i sianokosy borsuk nie był tutaj spotykany, mimo, że resztki populacji tego gatunku
na terenie zapowiednika świadczą o tym, że kiedyś musiał tutaj zamieszkiwać. Dane W.P.
Dumenko potwierdzają także badania prowadzone w Centralno-Czarnoziemnym
Zapowiedniku, gdzie borsuk spotykany był tylko na nie koszonym stepie.
Opisywane zabiegi ochrony czynnej mogą być potencjalnie niebezpieczne dla
niektórych rzadkich gatunków związanych z naturalnym stepem, takich jak smużka stepowa
Sicista subtilis, smużka Stranda Sicista strandi, chomik bałkański Cricetulus migratorius,
piestruszka Lagurus lagurus, które żyją na obszarach zapowiedników stepowych Ukrainy i
jak można sądzić z opisu ich biologii w obecnych warunkach preferują nieprzekształcone
fragmenty stepu, które graniczą z zaroślami, a są to warunki panujące na chronionych obecnie
stepach. W warunkach stepy trawiastego sianokosy mogą stanowić zagrożenie dla badylarki
Micromys minutus. Fragmenty chronionego stepu w zapowiedniku „Askania Nowa”
gwarantują ochronę większości gatunków gadów. W warunkach Centralno-Czarnoziemnego
Zapowiednika liczebność gryzoni myszowatych na fragmentach regularnie koszonych spadła
36-krotnie.
Prócz tego, że sianokosy nie są spowodowane potrzebą ochrony stepowych
kręgowców i prócz tego, że mogą wyrządzać nie bezpośrednie szkody ich populacjom, to
dodatkowo prowadzą one do masowego, bezpośredniego zabijania szeregu kręgowców. Bo o
ile ssaki żyjące w norach i wiele gadów może ukryć się pod ziemię w czasie sianokosów, to
płazy i większość gniazdujących w tym czasie ptaków pada ofiarami tych działań „ochrony
czynnej”. Martwe, zabite podczas sianokosów płazy to niestety nie jest rzadkie zjawisko, zaś
wykorzystywanie do koszenia stepu maszyn nie daje im najmniejszej szansy na przeżycie, na
którą mogłyby jeszcze liczyć przy koszeniu ręcznym.
O.S. Gabuzow i W.M. Walkowicz analizując zabijanie ptaków podczas prac polowych
piszą, że największy ubytek dzikich ptaków w okresie gniazdowym jest spowodowany6
pracami rolniczymi. Podczas mechanicznego zbioru siana jest niszczonych 88% gniazd
kuropatw Perdix perdix i do 100% gniazd bażanta Phasianus сolchicus. W delcie Wołgi na
powierzchni 40 ha dwie kosiarki mechaniczne zniszczyły 21 gniazd bażantów a w nich ok.
400 jaj. W Kazachstanie w wyniku sianokosów ginie ok. 47,6% populacji bażantów. Jeśli
wiemy, że jedynie zwykłe zwiedzanie Karalarskiego stepu (Krym) prowadzi do zniszczenia
znacznej części gniazd dropia Otis tarda i strepeta Tetrax tetrax na tym obszarze, to możemy
przewidzieć jaki efekt będzie miało mechaniczne koszenie stepu w maju-czerwcu. Jak
zauważają A.M. Krasnitski i S.A. Dyrenkow w oparciu o rezultaty obserwacji prowadzonych
w Centralno-Czarnoziemnym Zapowiedniku tylko z nie koszonymi fragmentami stepu
związane są ptaki o długim okresie lęgowym – uszatka błotna Asio flammeus czy kuropatwa,
reżim ochrony nie koszonego stepu sprzyjał też zachowaniu populacji drobnych ptaków.
Wysoką śmiertelność powoduje też wykaszanie stepu od obrzeży do środka.
Dlatego też, o ile wyginięcie jakiegoś gatunku na skutek wprowadzenia reżimu
ochrony absolutnej należy jeszcze udowodnić, o tyle ofiary sianokosów są oczywiste. I
oczywistym jest, że w takim wypadku administracja zapowiednika powinna jednoznacznie
powstrzymać się do koszenia motywowanego ochroną zwierząt.
6. Zabiegi ochrony czynnej na łąkowo-stepowych zbiorowiskach w Europie
Problem zahamowania naturalnej sukcesji w celu ochrony flory zbiorowisk
kserotermicznych, w Europie jest dość ostro postawiony, gdzie z wyjątkiem Węgier
zbiorowiska stepowe mają azonalny, wyspowy charakter. Prócz tego mają też mniej
specyficzne niż w strefach stepowych, faunę i silnie zależą od ingerencji człowieka. Tym nie
mniej nawet w tych zbiorowiskach łąkowo-stepowych, nieporównywalnie uboższych jeśli
idzie o skład gatunkowy fauny i flory, znacznie mniejszych powierzchniowo, koszenie zaleca
się tylko w wyjątkowych sytuacjach, w przypadku kiedy nie można zastosować innych
metod. Może być ono stosowane sporadycznie i niemal wyłącznie na bardziej
wilgociolubnych zbiorowiskach, które swoim składem florystycznym przypominają łąki. W
przypadku koszenia należy je przeprowadzić nie wcześniej niż 30 września i na wysokości
nie niższej niż 10 cm oraz mozaikowo (nie więcej niż 80% powierzchni na raz) aby
zabezpieczyć ochronę rzadkich gatunków owadów i ślimaków.
Przede wszystkim zaś to co rzuca się w oczy przy analizowaniu prac poświęconych
ochronie roślinności stepowej, to bardzo rzadkie wskazanie na konieczność koszenia jako
zabiegu ochroniarskiego. Przy czym, w praktyce, jeśli nie brać pod uwagę lokalnego
usuwania krzewów (co nie ma żadnego ekonomicznego znaczenia) w Europie przyjmuje się
głównie wypas, jako rodzaj oddziaływania najbardziej odpowiadającego cechom
ekosystemów stepowych. Koszenie zaś uważa się za oddziaływanie nienaturalne, nie znane w
stepie w ciągu jego historii.
Zauważmy także, że w odróżnieniu od realiów Ukrainy, w których instytucje czy
organizacje zajmujące się sianokosami uzyskują z tego tytułu korzyści choćby w postaci
zebranego siana, w Europie w realizację ochrony czynnej wkłada się poważne środki i jest
ona ze swej natury działalnością dotowaną. I tak np. orientacyjny koszt wszystkich
realizowanych w Polsce działań ochrony czynnej roślinności łąkowo-stepowej, którymi
objęto około 300-500 ha wyniósł 1,5 mln złotych (0,5 mln dolarów). Budżet projektu
„Odnowienie i ochrona ekosystemów stepowych Niemiec” wyniósł 1 433 218 euro. W takich
przypadkach przyrodnicy otrzymują pieniądze z różnych funduszy a nie ze sprzedaży siana,
co też i sprzyja przeprowadzeniu sianokosów zgodnie ze wspomnianymi wcześniej
wymogami.
Zakończenie7
Nie do końca orientujący się w opisywanej problematyce czytelnik może jeszcze mieć
pokusę by wysnuć wniosek następujący: wystarcz tylko zmienić terminy i sposób koszenia,
ograniczyć powierzchnie, które są nim objęte, wprowadzić przerwy w koszeniu dłuższe niż
rok i sytuacja ulegnie poprawie. Nie należy jednak zapominać, że w warunkach ukraińskich
jedyną przyczyną tego, że w konkretnych regionach i na konkretnych obszarach
zapowiedników stepowych prowadzone są sianokosy jest uzyskanie konkretnych korzyści
gospodarczych. Stąd też w warunkach kiedy konieczność „właściwych” sposobów koszenia
nie jest umocowana w żadnych dokumentach prawnych czy administracyjnych, to na
konkretnym terenie nikt nie będzie takiego „właściwego” koszenia prowadził. Kijowskie
Centrum Ekologiczno-Kulturalne, Drużyna Ochrony Przyrody „Zielona Przyszłość” i inne
organizacje niejednokrotnie zwracały się do Ministerstwa Ekologii i Zasobów Naturalnych
Ukrainy z propozycją aby na drodze ministerialnego rozporządzenia wyłączyć ze sposobów
koszenia używanie urządzeń mechanicznych (stosowanie których jest także naruszeniem art.
16 Ustawy o systemie ochrony przyrody Ukrainy) oraz by zabronić koszenia w maju i
czerwcu a przenieść je na sierpień. Jednak nawet te bardzo umiarkowane wymagania
spotykają się ze sprzeciwem i stwierdzeniami, że w takim przypadku step w ogóle nie będzie
koszony bo nie będzie się to opłacało i, że w efekcie wszystko wyginie. Może i tak, ale w
takim razie wypada zapytać: czy wątpliwe w swej efektywności za to atrakcyjne z
ekonomicznego punktu widzenia koszenie stepów jest celem samym w sobie czy też
kosztownym (również dla przyrody) przedsięwzięciem? I czy mamy prawo prowadzić je za
wszelką cenę?
Iwan Parnikoza
Kijowskie Centrum Ekologiczno-Kulturalne
Krzysztof Wojciechowski
Foto:
1. Pełne kwitnących tulipanów chronione stepy obwodu chersońskiego- fot. Mykyta
Peregrym
2. W Rezerwacie biosfery Askania Nowa siano wykorzystuje się do karmienia egzotycznych
dla ukraińskiego stepu gatunków, jak bizony –
3. Bobak, jest gatunkiem stepowego gryzonia, który doskonale radzi sobie i bez sianokosów –
fot.
4. coś od Ani
5. coś od Wani

13.07.2014   Рубрики: Идем в Европу-строим заповедность, Новости